Kierunek Londyn

Happy Tour - wycieczki Londyn - Big Ben - Westminister most

Kierunek Londyn

Dzisiaj rano zapewne ktoś wstał i pomyślał przy porannej kawie – no to może wreszcie wybierzemy się do tego Londynu. Zapewne też ktoś usłyszał w odpowiedzi – Nie ma takiego miasta Londyn. 

Potem zapewne rozległ sie gromki śmiech albo chociaż leniwe potakiwanie, które się zdarza, kiedy słyszało się już ten żart wiele razy. 

No żarty, żartami, ale jeżeli jeszcze ktoś nie był, to na pewno warto Londyn odwiedzić – zapraszamy. 

Wyjazd do Londynu to przede wszystkim planowanie. Wiem, że niektórzy tego nie lubią – i od tego jesteśmy my 🙂 Wiem, że niektórzy powiedzą, że wolą spontanicznie – no niech będzie, ale nie bez powodu jest powiedzenie, ze najlepsze niespodziaki to te dokładnie zaplanowane.

Co? To znaczy? Słucham? Nie ma takiego powiedzenia w Wielkiej Księdze Powiedzeń Polskich? No to już jest 🙂

Generalnie zasada jest taka, że im więcej czasu spędzonego na planowaniu, tym sprawniej potem toczy się urlop.

Planowanie to sztuka mierzenia sił na zamiary i sztuka rezygnacji, no chyba że ktoś planuje spędzić tu miesiąc, wtedy można zobaczyć … nie, nie wszystko, no prawie wszystko, ale też nie zawsze w pełnej krasie i okazałości.

Przyjedziecie wczesną wiosną – pięknie kwitną wszystkie parki – drzewa wiśni w Greenwich, żonkile w Green Park, ale za to przegapicie róże w Regent Park.

W grudniu dekoracje świąteczne sa przepiękne, ale tłumy takie, że się na chodniku nie mieszczą. Wybieracie więc styczeń bądź luty, kiedy jest luźniej, świetnie – zmianę warty można zobaczyć bez tłumów, ale za to żołnierze mają szare płaszcze zamiast czerwonych mundurów i wogóle wszędzie bardziej szaro, ale luźno. 

Pamiętać też trzeba, żeby nie trafić na maraton albo wyścig kolarski, co zrobić, jak będzie wielka demonstracja w centrum, albo strajk w metrze.

Zatracisz się na Notting Hill, to nie starczy czasu na Covent Garden.

Urzeknie Cię historia pubu Deveraux, to już nie będzie czasu, ani miejsca w brzuchu na kolejnych dziesięć (a to tylko w jednej dzielnicy). 

Czy lepiej popłynąć rzeką na wschód czy na zachód – no chyba ze ktoś woli w poprzek, ale to już na własną odpowiedzialność i na pewno nie w centrum.

Spokojnie, wszystkie te zasadzki i niespodzianki da sie ominąć, zawsze jest jakaś alternatywa. Na szczęście Londyn jest tak wielki, że można spędzić dzień w jednej dzielnicy i mieć zupelnie inne warunki, doświadczenia i pogodę niż ktoś, kto odwiedza miasto tego samego dnia.

Wiem, wiem to wszystko wygląda na skomplikowane, ale jest proste, kiedy znajdzie się do tego właściwe podejscie i z dobrym nastawieniem zechce się zanurzyć w to miasto.

Jest kilka zasadniczych pytań.

Gdzie jest centrum Londynu?

Jak stary jest Londyn?

Czy trzeba też chodzić po lewej stronie na chodniku?

Jak często pada deszcz?

I przede wszystkim czy faktycznie jest takie miasto – Londyn?

Kolejny dylemat to, gdzie zacząć i gdzieś skończyć zwiedzanie?

Nawet jeżeli mamy hotel w samym centrum, to zawsze jedne atrakcje będą bliżej a inne dalej, więc cała sztuka w tym, żeby nie łazić tam i z powrotem, tylko tak ułożyć trasę, aby najlepiej wykorzystać poranną energię po obfitym angielskim śniadaniu. A pod koniec dnia łagodnie osunąć na miękkie krzesło przytulnego pubu, blisko hotelu. 

Zwiedzanie to też istny slalom pomiędzy atrakcjami, które chcemy zobaczyć tylko z zewnątrz i tymi gdzie chcemy wejść do środka.

Jak to połączyć, ile czasu gdzie spędzić, żeby się wyrobić ze wszystkim i na koniec dnia mieć te satysfakcję z odfajkowania wszystkich punktów planu?

Niektóre miejsca wymagają, aby być na czas, bo jak nie to się obrażą i na nic nasze lamenty i szlochy … statek odpłynął. Inne są bardziej wyrozumiałe i elastyczne. 

Nawet nie trzeba się tłumaczyć, że już mieliśmy wychodzić, ale kolega nadepnął mi na piętę, przez co przewróciłem się na krzesło, które potrąciło stół, gdzie stała kawa, która wylała się na koleżankę, która z kolei wpadła na kolegę 🙂

Tak więc trzeba było wsunąć buta na piętę, podnieść krzesło, wytrzeć stół, koleżanka, zmieniła bluzkę, potem zmieniła buty, żeby pasowały do bluzki i dlatego uciekł nam pociąg. 

Nic z tych rzeczy, wystarczy, powiedzieć, że przepraszamy, ale trochę się spóźniliśmy. 

Czy warto wchodzić do środka w ogóle? Ale gdzie? Ale na jak długo? Ale za ile to wejście? Ale czy ja będę wiedzieć, na co w ogóle patrzę? Ale czy mnie to ciekawi? Ale czy trzeba zdjąć buty albo nałożyć kapcie? 

Ok, to ostatnie pytanie to trochę z kosmosu, a te inne jak najbardziej uzasadnione.

Niektóre wejścia są darmowe, inne biletowane. 

Jedne zachwycą każdego, inne raczej dla pasjonatów. Niektóre da się zobaczyć w całości za jednym razem, inne można podzielić na części. 

Wszystkie są obszerne i pełne skarbów, ale też i “zapchaj dziur”, bo żadne muzeum nie składa się w 100 % z arcydzieł. Dlatego warto mieć kogoś kto przeprowadzi nas tak, abyśmy zobaczyli to, co najważniejsze i najpiękniejsze zanim zacznie nam się kręcić w głowie od nadmiaru dam w pięknych sukniach, królów z groźnymi minami, wojaków w zbrojach, martwych natur, herbów, pejzaży, kości, garnków, posągów z ułamanymi kończynami i nie tylko. No i wreszcie zanim poczujemy pragnienie na kawę w muzealnej kafejce (jest taka jedna zupełnie wyjątkowa) i wizytę w sklepie z pamiątkami. 

Dużo spraw poruszyliśmy tak tylko z lekka i teraz w następnych odcinkach będziemy już dokładniej się w to zagłębiać.

Tak więc proszę organizować ekipę, ustalać terminy i w drogę, którą postaramy się umilić i rozprostować. 

 

Chciałbyś zwiedzić z nami Londyn, lub pojechać na inna wycieczkę?

Każdy wyjazd jest inny — inna grupa, inna pogoda, inna przygoda. Sprawdź tutaj nasze aktualne propozycje:

👉 Zobacz nasze wycieczki z Happy Tours

 

Happy Tours - Wycieczki w UK i nie tylko - Londyn po polsku

Happy-Tours - Wycieczki - Wielka Brytania

Happy-Tours - Wycieczki - Dublin

 

Jeszcze jedno…

Na naszym Facebooku dzielimy się zdjęciami z takich wyjazdów i ogłaszamy nowe terminy jako pierwsi.

📌 Polub nas, żeby być na bieżąco: Happy Tours na Facebooku

A jeśli znasz kogoś, kto chciałby odwiedzić Londyn – wyślij mu ten wpis. Dziel się z przyjaciółmi, nie trzymaj wszystkiego dla siebie 😉

Leave A Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Osoby prywatne

Agencje turystyczne