Harry Potter w jeden dzień – czyli jak zgubiłam się w Ministerstwie Magii i znalazłam drogę na peron 9 i ¾
Magia zaczyna się od metra
Jeśli ktoś mi kiedyś powie, że Londyn jest nudny — od razu wsadzam go do czerwonej budki i teleportuję na Whitehall. Bo właśnie tam zaczęliśmy naszą magiczną przygodę śladami Harry’ego Pottera.
Start: stacja Westminster. Miejsce, które już od pierwszej sceny wygląda znajomo — nie tylko dla mugoli. To tu kręcono ujęcia z filmów, a kilka osób z naszej grupy z radością przyznało:
„No dobrze, teraz to ja czuję się jak w filmie!”.
Whitehall, Ministerstwo i ta legendarna budka
Przeszliśmy ulicą Whitehall, gdzie – uwaga, ciekawostka – znajduje się Ministerstwo Magii, a także dom premiera UK (tak, tego prawdziwego).
Oczywiście nie mogliśmy pominąć czerwonej budki telefonicznej, przez którą w filmie bohaterowie wchodzą do magicznego świata.
Pani Krysia próbowała wybrać numer, ale zamiast zjechać w dół, zrobiła sobie selfie.
Potem był słynny mostek i ulica, gdzie młodzi czarodzieje spacerowali, planując kolejne przygody. Nasza grupa szła jak szkolna klasa — tylko różdżek brakowało (choć pan Roman miał kijek do selfie, który mógłby uchodzić za różdżkę starego typu).
Śmierciożercy nad Trafalgarem i Nimbus nad Piccadilly
Na Trafalgar Square opowiedziałam o scenie, w której śmierciożercy przelatują nad miastem. Dzieciaki z grupy były zachwycone, a dorośli… trochę też, tylko udawali, że „czytali to dzieciom”.
Piccadilly Circus i Leicester Square to kolejne punkty na trasie — właśnie tam Harry leciał na Nimbusie 2000.
Niektórzy z grupy też lewitowali – z radości, oczywiście. Inni z powodu zjedzonego wcześniej fish & chips.
Ulica Pokątna i wizyta w sklepie Minalima
Sklep Minalima to obowiązkowy punkt dla każdego fana. Pełen grafik, rekwizytów i zakamarków — miejsce, gdzie każdy znajdzie coś dla siebie. Nawet pan Marian, który „nic nie rozumiał z tych filmów”, kupił sobie notatnik z mapą Huncwotów, „bo ładny”.
Później spacerowaliśmy uliczkami przypominającymi Pokątną i Śmiertelnego Nokturna, aż trafiliśmy do sklepu z pamiątkami. Niektórzy poszli na zakupy, inni na kawę, a pani Zosia… zapytała, czy można tu gdzieś kupić fasolki wszystkich smaków. Odpowiedź: można. Ostrzeżenie: nie próbuj tych zielonych.
King’s Cross, peron 9 i ¾ i… zagubiony kuferek
W końcu przyszedł czas na klasykę: stacja King’s Cross.
Tam znajduje się słynna ściana z wózkiem wbitym w mur oraz sklep HP, gdzie można wydać pół pensji zanim się powie „Expelliarmus”.
To właśnie tutaj wydarzyła się druga przygoda dnia.
Pani Elżbieta – pełna entuzjazmu – zrobiła zdjęcie przy peronie 9 i ¾, po czym odkryła, że… zostawiła swój plecak w Minalimie.
Na szczęście wróciliśmy – a właścicielka sklepu tylko mrugnęła i powiedziała:
„Wiedziałam, że ktoś wróci. Tu ludzie zawsze wracają.”
Leadenhall Market i Dziurawy Kocioł
Zakończyliśmy naszą wyprawę w Leadenhall Market, czyli miejscu, gdzie w książce znajdował się Dziurawy Kocioł — pub łączący świat magii i ludzi.
W rzeczywistości to jedno z najpiękniejszych, klimatycznych miejsc w Londynie.
Zjedliśmy tu coś dobrego, wypiliśmy herbatę (no dobra – niektórzy coś mocniejszego) i jeszcze przez chwilę nie chcieliśmy wracać.
To nasze wybory ukazują, kim naprawdę jesteśmy, o wiele bardziej niż nasze zdolności.
Albus Dumbledore
I co dalej?
To była wycieczka pełna uśmiechu, wrażeń i magii — tej z filmu, ale i tej prawdziwej, między ludźmi.
I wiecie co?
To nie był ostatni raz. Bo świat Harry’ego Pottera w Londynie nie kończy się na peronie 9 i ¾ — a my mamy jeszcze kilka zaklęć w zanadrzu.
Chcesz przeżyć coś podobnego?
Nasze wycieczki śladami Harry’ego Pottera organizujemy regularnie – dla dzieci, dorosłych, całych rodzin i wszystkich fanów magii.
Sprawdź, czy właśnie planujemy kolejny wypad:
👉 Zobacz aktualne wycieczki tematyczne



Jeszcze jedno…
Na naszym Facebooku dzielimy się zdjęciami z takich wyjazdów i ogłaszamy nowe terminy jako pierwsi.
📌 Polub nas, żeby być na bieżąco: Happy Tours na Facebooku
A jeśli znasz kogoś, kto kocha Harry’ego Pottera – wyślij mu ten wpis. Kto wie, może to właśnie będzie jego zaproszenie do magicznej przygody?


